Film zilustrowany muzyką Jerry’ego Goldsmitha odniósł olbrzymi sukces artystyczny; Chinatown nominowany został w 11 kategoriach do Oscara (statuetkę odebrał jedynie Towne) oraz zdobył cztery Złote Globy (dla Evansa za produkcję, Towne’a za scenariusz, Polańskiego za reżyserię oraz Nicholsona za pierwszoplanową rolę męską).
Jacek Pilarski z Żywca dostał Oscara 2017 za efekty do filmu „Księga Dżungli" Facebook/Jacek Pilarski Zobacz galerię (9 zdjęć) Nazywa się Jacek Pilarski.
Avatar i Oscary 2010. 2010-03-05 09:36:33. maciejanos1986 ocenił (a) ten film na: 10. Powstają wciąż tematy gdzie się pisze że Avatar nie zasługuje na Oscara. Są 2 opcje ze strony anty fanów: 1) Avatar otrzyma Oscara z Najlepszy Film - wtedy cała rzesza fanów napisze że mieli rację, że Akademia jest niesprawiedliwa, komercyjna
Nagrał muzykę do animowanego filmu Tarzan (1999) dla The Walt Disney Company, a za główną piosenkę animacji – „You’ll Be in My Heart” – dostał Oscara. Utwór ten nagrał także m.in. w wersji hiszpańskojęzycznej, jest to jego jedyny utwór, jaki ukazał się na hiszpańskojęzycznej liście przebojów Billboard’s Hot Latin
Paweł Pawlikowski, jedyny polski zdobywca Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Polskie filmy zgłoszone do rywalizacji o Oscara w kategorii filmu nieanglojęzycznego – kategorię „film nieanglojęzyczny” wprowadzono po raz pierwszy do 29. edycji Nagród Akademii Filmowej, której ceremonia odbyła się w 1957 roku.
Oscary 2017: Kogo pominięto w nominacjach? Po wczorajszych nominacjach do Oscarów amerykańscy krytycy przeanalizowali je na wszelkie sposoby. Tak też dowiedzieliśmy się, kogo według nich pominięto i co uważają za niespodziankę.
Oscary 2023. Polski film nominowany! Film „IO” Jerzego Skolimowskiego zdobył nominację do Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy! Ogłoszono nominowanych do najsłynniejszych nagród filmowych. Jakie inne mają szanse na statuetkę podczas 95. edycji rozdania Oscarów? Jak zawsze początek roku to „otwarcie oscarowej giełdy
BNdA. Oscary - rekordziści Tuż przed galą Oscary 2017 sprawdźcie, którzy aktorzy dostali najwięcej Oscarów w historii kina! Wiedzieliście o wszystkich? Nadszedł dzień, w którym wyjaśni się, kto dostał Oscary 2017! Transmisja ceremonii odbywa się na raz w aż 220 krajach na całym świecie. Gdzie oglądać Oscary 2017 na żywo w telewizji i online w Polsce? Sprawdźcie tutaj: >> OSCARY 2017 - TRANSMISJA online i w tv. Gala Oscary 2017 na żywo - gdzie oglądać? Po ogłoszeniu, kto wygrał Oscary 2017, wyniki znajdziecie w artykule, do którego link widzicie w okienku po prawej stronie. Gala Oscary 2017 to świetna okazja do tego, by przypomnieć sobie aktorów, którzy zdobyli dotąd najwięcej statuetek i nominacji. Gala rozdania najważniejszych nagród filmowych na świecie odbywa się już po raz 89. Przez te wszystkie lata nagrody odebrały setki, a może nawet tysiące aktorów. Kto ma ich najwięcej? Oto lista 15 absolutnych rekordzistów! 1. Katharine Hepburn W ciągu 60 lat kariery filmowej Katherine Hepburn otrzymała cztery Oscary i jeszcze osiem nominacji - wszystko to w kategorii Najlepsza Aktorka Pierwszoplanowa. Gwiazda została nagrodzona w 1934 roku za film Poranna Chwałą, w 1968 za Zgadnij Kto Przyjdzie Na Obiad, w 1969 za Lwa w Zimie i w 1982 za Nad Złotym Stawem. Autor: SSOCIATED PRESS/FOTOLINK/East News Katherine Hepburn 2. Jack Nicholson Jack Nicholson ma w dorobku trzy Oscary, w tym dwa w kategorii Najlepszy Aktor Pierwszoplanowy (1976 za Lot Nad Kukułczym Gniazdem i 1998 za Lepiej Być Nie Może) oraz jednego za rolę drugoplanową (1984 za Czułe Słówka). Poza tym otrzymał jeszcze dziewięć nominacji. Autor: East News Jack Nicholson 3. Meryl Streep Z w sumie 18 nominacjami Meryl Streep jest rekordzistką Oscarów w tej kwestii. W sumie aktorka otrzymała trzy statuetki: w 1980 roku za Sprawę Kramerów (Najlepsza Aktorka Drugoplanowa), w 1983 za Wybór Zofii i w 2012 za Żelazną Damę (dwie ostatnie jako aktorka pierwszoplanowa). Autor: CAMERA PRESS/Chris Ashford/Bulls Meryl Streep 4. Walter Brennan Z czterech nominacji za role drugoplanowe aż trzy zaowocowały nagrodą Akademii: w 1937 za Prawo Młodości, 1939 za Kentucky i w 1941 za Człowieka z Zachodu. Autor: East News Walter Brennan 5. Ingrid Bergman Piękna gwiazda otrzymała siedem nominacji w sumie, z czego trzy wygrane: w 1945 za Gasnący Płomień, w 1957 za Anastazję i w 1975 za Morderstwo w Orient Expressie. Wszystkie w kategorii Najlepsza Aktorka pierwszoplanowa. Autor: East News Ingrid Bergman 6. Daniel Day Lewis Trzy razy nagrodzony za role pierwszoplanowe: w 1990 za Moją Lewą Stopę, w 2008 za Aż Poleje Się Krew i 2013 za Lincolna. Dwie dodatkowe nominacje nie zakończyły się wygraną. Autor: CAMERA PRESS / Chris Ashford/Bulls Daniel Day Lewis 7. Marlon Brando Z aż ośmiu nominacji dwie zaowocowały Oscarem: W 1955 Brando został nagrodzony za Na Nabrzeżach, a w 1973 za Ojca Chrzestnego - w obu filmach grał role pierwszoplanowe. Autor: ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK/East News Marlon Brando 8. Robert De Niro Nominacji miał dotąd 7. Dwie z nich zamienił na Oscara: w 1975 za drugoplanową rolę w Ojcu Chrzestnym 2 i w 1981 za pierwszoplanową we Wściekłym Byku. Autor: ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK/East News Robert De Niro 9. Tom Hanks Z pięciu nominacji aktor zabrał do domu dwie statuetki: W 1994 roku za Filadelfię i w 1995 za Forresta Gumpa. Obie w kategorii Najlepszy Aktor Pierwszoplanowy. Autor: Alpha Photo Press Agency Ltd./Bulls Tom Hanks 10. Christoph Waltz Na półce w domu Waltza błyszczą dwie statuetki Oscara: z 2010 za Bękarty Wojny i z 2013 za Django. Drugoplanowe role w filmach Quentina Tarantino przyniosły mu dużo szczęścia. Autor: Gilbert Flores/Broadimage/Bulls Christoph Waltz 11. Cate Blanchett Do Oscara nominowana aż siedmiokrotnie, dwa razy gale opuściła ze statuetką: w 2005 za Aviator (Najlepsza Drugoplanowa) i w 2014 za Blue Jasmine (Pierwszoplanowa). Autor: CAMERA PRESS/ACL/Bulls Cate Blanchett 12. Denzel Washington Denzel Washington jest rekordzistą jeżeli chodzi o liczbę nominacji do Oscara dla ciemnoskórego aktora. O statuetkę walczy już siódmy raz. Na swoim koncie ma już 2 Oscary. W 1990 roku triumfował w kategorii Najlepszy Aktor Drugoplanowy za film Chwała, a w 2002 za pierwszoplanową rolę w Dniu Próby. Autor: East News Denzel Washington 13. Kevin Spacey W kolekcji tego gwiazdora kina są dwie statuetki: z 1996 roku za film Podejrzani (Drugoplanowy) i z 2000 za American Beauty (Pierwszoplanowy). Autor: East News Kevin Spacey 14. Hilary Swank Aktorka dwa razy triumfowała za role pierwszoplanowe w: Nie Czas Na Łzy (w 2000) i Za Wszelką Cenę (w 2005). Autor: CAMERA PRESS/Jerry Watson/AMPAS/Bulls Hilary Swank 15. Sean Penn Z pięciu nominacji za role pierwszoplanowe dwie zakończone odebraniem statuetki: w 2004 za Rzekę Tajemnic i w 2009 za film Obywatel Milk. Autor: Camera Press/Bulls Sean Penn >> Oscary 2017: Gala w liczbach robi wrażenie! Zobaczcie najciekawsze rekordy i oscarowe ciekawostki!
Nasz typ: Michael Keaton/Casey Affleck. Obstawiamy, że Akademia nie doceni wysiłków Ryana Goslinga i wyciągnie rękę z Oscarem w kierunku Michaela Keatona lub Caseya Afflecka. Ten pierwszy otarł się o złoto 2 lata temu, jednak wówczas nagroda przypadła Matthew McConaugheyowi. To był bardzo mocny rok, wówczas obszedł się smakiem również Leonado DiCaprio. Rok później otrzymał wymarzonego Oscara za "Zjawę", choć miał na koncie o wiele bardziej spektakularne role. Czy Akademia oprze swój wybór na tym precedensie, czy jednak Oscara otrzyma brat Bena Afflecka za genialną kreację w "Manchester By The Sea"? Amy Adams - "Nowy początek" lub za "Zwierzęta nocy" Viola Davis - "Fences" Rebecca Hall - "Christine" Natalie Portman - "Jackie" Emma Stone - "La La Land" Meryl Streep - "Boska Florence" Nasz typ: Meryl Streep. Nagrodzona już 3-krotnie Oscarem za role pierwszo- i drugoplanowe aktorka, z każdym rokiem lśni coraz jaśniej. Podczas gali Złote Globy została wyróżniona za całokształt twórczości. W "Boskiej Florence" wspięła się na wyżyny swojej... nieudolności! Aktorka celowo zaniżała swoje wokalne zdolności. W wywiadach mówiła, że prawdziwym wyzwaniem dla osoby umiejącej śpiewać, jest fałszowanie! I jak, otrzyma Oscara? Po piętach depcze jej Emma Stone. Najlepszy aktor drugoplanowy Michael Shannon - "Zwierzęta nocy" Liam Neeson - "Milczenie Boga" Mahershala Ali - "Moonlight" Jeff Bridges - "Aż do piekła" Ralph Fiennes - "Nienasyceni" Nasz typ: Liam Neeson. Dlaczego? Aktorowi jedna nominacja za "Listę Schindlera" Oscara mu nie dała, ale nie oznacza to, że nie zasługiwał na statuetkę (przede wszystkim tej za "Michaela Collinsa", "Nędzników" i "Kinseya"). Może jej nie zdobędzie, ale my trzymamy za niego kciuki, Najlepsza aktorka drugoplanowa Naomie Harris - "Moonlight" Rachel Weisz - "The Lobster" Felicity Jones - "Siedem minut po północy" Nicole Kidman - "Lion" Michelle Williams - "Manchester By the Sea" Nasz typ: Naomi Harris za rolę w "Moonlight". Doskonale zagrała rolę matki uzależnionej od narkotyków: zarówno jest wstrząsająca, jak i odstręczająca. W dodatku: czarnoskóra, a jak wiemy, rok temu wybuchła afera z "wybielaniem Oscarów" związana z oskarżeniami o rasizm. Przypomnijmy, że skandal wokół nominacji do Oscarów 2016 wybuchł za sprawą żony Willa Smitha, Jady Pinkett-Smith. Aktorka jest rozczarowana faktem, że jej mąż, Will Smith, nie dostał nominacji do Oscarów. Jada Pinkett-Smith uważa, że Will Smith został pominięty dlatego, że jest czarnoskóry. Najlepszy film animowany "Gdzie jest Dory", reż. Andrew Stanton, Angus MacLane "Kubo i dwie struny", reż. Travis Knight "The Red Turtle", reż. Michael Dudok de Wit "Sing",reż. Garth Jennings "Zootopia", reż. Byron Howard, Rich Moore Nasz typ: "Zootopia", czyli "Zwierzogród". Za co? Za świetne odwzorowanie sceny z "Ojca Chrzestnego" i potraktowanie pracy w urzędzie po leniwcowemu ;) Piękna historia z fajnym morałem. Najlepsza charakteryzacja W grudniu Akademia Filmowa ogłosiła filmy, które powalczą o Oscara w tej kategorii. "Deadpool", reż. Tim Miller "Projektantka", reż. Jocelyn Moorhouse "Boska Florence", reż. Stephen Frears "Ave, Cezar!", reż. Ethan Coen, Joel Coen "En man som heter Ove", reż. Hannes Holm "Star Trek: W nieznane", reż. Justin Lin "Legion samobójców", reż. David Ayer Nasz typ: "Deadpool", choć przyznamy, że wybór jest tu niełatwy i nieoczywisty. Ryan Reynolds kostium Deadpoola nosił z niebywałą gracja i wdziękiem i tym mógł zjednać sobie jury Akademii... i ciut naszą. ;) Najlepsze efekty specjalne W grudniu Akademia Filmowa ogłosiła filmy, które powalczą o Oscara w tej kategorii. "Nowy początek", reż. Denis Villeneuve "BFG. Bardzo Fajny Gigant", reż. Steven Spielberg "Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów", reż. Joe Russo, Anthony Russo "Deepwater Horizon", reż. Peter Berg "Doktor Strange", reż. Scott Derrickson "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć", reż. David Yates "Księga dżungli", reż. Jon Favreau "Kubo i dwie struny", reż. Travis Knight "Pasażerowie", reż. Morten Tyldum "Łotr 1. Gwiezdne Wojny - Historie" Nasz typ: "Doktor Strange". Doceniamy każdy z filmów, ale "Doktor Strange" zasługuje na wyróżnienie. Film ma do zaoferowania wiele zupełnie nowych pomysłów i wiele wątków ciekawie rozbudowujących kinowy świat Marvela. Najlepszy scenariusz oryginalny Damien Chazelle - "La La Land" Efthymis Filippou, Yorgos Lanthimos - "The Lobster" Jim Jarmusch - "Paterson" Barry Jenkins, Tarell McCraney - "Moonlight" Kenneth Lonergan - "Manchester by the Sea" Noah Oppenheim - "Jackie" Nasz typ: "Moonlight". Film jest za mało rzucający się w oczy przy tanecznym "La La Land", by zgarnąć Oscara w pozostałych kategoriach. Warto wspomnieć, że obraz zgarnął więcej wyróżnień i nominacji, niż "La La Land"! Otrzymał Złotego Globa za najlepszy film dramatyczny. Scenariusz jest mocnym punktem "Moonlight" i wierzymy, że jury o tym pamięta. Najlepszy scenariusz adaptowany Tom Ford - "Zwierzęta nocy" Whit Stillman - "Przyjaźń czy kochanie" August Wilson - "Fences" Seo-Kyung Chung, Chan-wook Park - "Służąca" Jay Cocks - "Milczenie Boga" Luke Davies - "Lion" Nasz typ: "Lion". Historia człowieka starającego się znaleźć swoich biologicznych rodziców jest prawdziwym dziełem sztuki i dlatego sądzimy, że poważnym kandydatem do nagrody jest Luke Davies za scenariusz do "Liona". Duże szanse ma także inteligentna i perfekcyjnie nakręcona "Służąca", opowiadająca o wydarzeniach w Korei w latach 30. XX w. A wy macie swoje typy? Który film obstawiacie, że zdobędzie statuetkę?
OSCARY 2018. Ceremonia wręczenia Oscarów rozpoczęła się o godz. 2 w nocy czasu polskiego. Najważniejsze statuetki zostały wręczone dopiero nad ranem. Najlepszym filmem okazał się "Kształt wody", aktorem: Gary Oldman, aktorką: Frances McDormand. Wielkim zwycięzcą 90. gali Oscarów został obraz Guillermo del Toro - „Kształt Wody". Film zgarnął cztery pozłacane statuetki: w kategorii najlepszy film i za najlepszą reżyserię Film uzyskał aż13 jeśli tam można określić okazał się „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri''., które nagrodzono dwoma Oscarami, dla Frances McDormand jako najlepszą aktorkę. Najlepszym aktorem został Gary Oldman za brawurową rolę Winstona Churchilla w filmie ”Czas mroku''. Mocno reklamowana „Dunkierka” zdobyła statuetki za dźwięk, montaż dźwięku i montaż i dziennikarze podkreślili, że tym razem obyło się bez wpadek, skandali i tak prawdę bez niespodzianek. Nie uzyskał Oscary polsko-brytyjski film "Twój Vincent" , ale już sama nominacja do najważniejszej nagrody filmowej b uważana była za 2018. Kto dostał Oscara? Jaki najlepszy film? [WYNIKI - LISTA]Najlepszy Film- "Kształt Wody"Najlepszy reżyser-"Kształt Wody" - Guillermo del ToroNajlepszy aktor pierwszoplanowy- "Czas mroku"Najlepsza aktorka pierwszoplanowa- Frances McDormand - "Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri"Najlepszy aktor drugoplanowy- Sam Rockwell - "Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri"Najlepsza aktorka drugoplanowa- Allison Janney - "Jestem najlepsza. Ja, Tonya"Najlepszy film nieanglojęzyczny-"Fantastyczna kobieta" - Chile -Najlepsze zdjęcia- "Blade Runner 2049"Najlepszy scenariusz oryginalny -"Uciekaj!" -Najlepszy scenariusz adaptowany -"Tamte dni, tamte noce" -Najlepszy krótkometrażowy film- "The Silent Child" -Najlepszy pełnometrażowy film animowany "Coco"Najlepszy krótkometrażowy film animowany- "Dear Basketball"Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny- "Icarus" Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny-"Heaven is a Traffic Jam on the 405" -Najlepszy montaż-"Dunkierka" Najlepsza piosenka-"Remember me" - "Coco" Najlepsza scenografia- "Kształt wody"Najlepszy montaż dźwięku- "Dunkierka"Najlepszy dźwięk-"Dunkierka"Najlepsze efekty specjalne-"Blade Runner 2049"Najlepsza muzyka -"Kształt wody" Najlepsze kostiumy-"Nić widmo" Charakteryzacja- "Czas mroku"ZOBACZ TEŻ:Oscary 2018. Gwiazdy świętowały podczas wieczoru w Kinotece [ZDJĘCIA]Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Podzielił widzów na zagorzałych fanów i rozczarowanych przeestetyzowaną wojną i brakiem psychologii postaci. Mimo to odkąd w Boże Narodzenie wszedł na ekrany amerykańskich kin, w przedoscarowym sezonie zgarnął niemal wszystko. W nocy z niedzieli na poniedziałek film "1917" Sama Mendesa otrzymał trzy statuetki Oscara, ale bez tej najważniejszej, dla najlepszego filmu. Jest albo wielkim przeżyciem, albo ogromnym rozczarowaniem. Film "1917" brytyjskiego zdobywcy Oscara za "American Beauty" Sama Mendesa budzi skrajne emocje. To oparta na opowieści dziadka reżysera historia z czasów pierwszej wojny światowej. Od początku celowano nią w Oscary, dlatego na ekranach pojawiła się dopiero w ubiegłoroczne Boże Narodzenie , gdy wydawało się już, że karty zostały rozdane. "Film Mendesa spadł na Hollywood w końcu roku i pomieszał szyki pewniakom" - napisał "The Guardian", od początku wspierający dzieło rodaka. Obraz zgarnął najważniejsze nagrody sezonu. Oprócz dwóch Zlotych Globów za najlepszy film dramatyczny i reżyserię, otrzymał zwykle pokrywające się z Oscarami nagrody Gildii Reżyserów dla Sama Mendesa oraz Gildii Producentów dla najlepszej produkcji minionego oscarową noc do listy wyróżnień dla "1917" Sama Mendesa doszły trzy statuetki: za dźwięk, zdjęcia i efekty specjalne. W walce o tę najbardziej prestiżową nagrodę, Oscara dla najlepszego filmu, przegrał z południowokoreańskim "Parasite" w reżyserii Bonga Joo z filmu Sama Mendesa "1917"Monolith FilmsGenialnie sfotografowane piekło piekłem być nie przestaje"1917" to "duże osiągnięcie realizacyjne i wizualne, ale pozorna prostota tego filmu jest sztuczna i udawana" - oceniał po premierze krytyk "Screen Daily". "Arcydzieło, które postawiło na głowie wszystko, co dotąd powstało w temacie wojennego kina" - ripostował inny, z "Variety".Wielu krytków - również w Polsce - zarzuca reżyserowi przeestetyzowanie wojny i trudno nie przyznać im racji. To, co z jednej strony jest bodaj największą siłą filmu Mendesa - genialne zdjęcia mistrza Rogera Deakinsa, jest również jego słabością. Mendes popada w turpizm tak przerażający, że jeszcze długo po seansie widok rozczłonkowanych fragmentów ciał, wyprutych jelit, wędrujących po nich szczurów nie chce zniknąć spod powiek. Genialnie sfotografowane piekło piekłem być nie przestaje i trudno oprzeć się wrażeniu, że twórcy raczą nas nim jednak w nadmiarze. Z drugiej strony reżyser, powołując się na opowieści dziadka - uczestnika Wielkiej Wojny, zaklina się, że właśnie tak to wyglądało. Pisząc o filmie, krytycy odmieniają przez wszystkie przypadki termin "immersja". Fachowo oznacza on "wypełnienie przezroczystą cieczą przestrzeni między oglądanym przedmiotem a pierwszą soczewką obiektywu mikroskopu, w celu zwiększenia jasności obrazu i zdolności rozdzielczej mikroskopu". A co oznacza w praktyce, możemy się przekonać, oglądając właśnie dzieło Mendesa. Zrealizowany na jednym, niezwykle długim ujęciu film - pamiętamy jak to działa choćby z również oscarowego "Birdmana" Alejandra Gonzalesa Inarritu - bez wątpienia pozostaje realizacyjnym majstersztykiem. Szkoda, że nie da się tego powiedzieć o wykreowanych postaciach. I tutaj pojawia się główny zarzut, który w przypadku najlepszego filmu roku nie powinien wypływać: podziwiając obrazy jak z sennego koszmaru, nie czujemy niemal żadnej łączności z bohaterami. Ich los nie budzi emocji, bo Mendes nie wysilił się, by popracować nad psychologią postaci, skupiając się na widowisku. Nie bez powodu film nie dostał żadnej nominacji aktorskiej. Zarzuty, że postacie są zbyt płytkie, a sama historia jakby działa się za szybą, powtarzają nawet zakochani w filmie brytyjscy krytycy (np. z "The Telegraph"). "1917" Sama Mendesa tryumfowało na BAFTAPAP/EPAHeroizm podszyty strachemTo, co działa w filmie Mendesa najmocniej - nie licząć strony wizualnej - to jego główny zamysł: pokazanie bohaterskiego czynu w przewrotny sposób, odartego z heroizmu, podszytego paraliżującym strachem głównych postaci. Fabuła jest bardzo prosta. Oto dwóch młodych żołnierzy - Schofield i Blake - dostaje rozkaz przedostania się za linie wroga. Mają dostarczyć tajną wiadomość, która pozwoli brytyjskim żołnierzom uniknąć wpadnięcia w śmiertelną pułapkę, zastawioną przez Niemców. Dwugodzinna opowieść to historia ich makabrycznej wędrówki wśród trupów i zasadzek. To właśnie dziadek reżysera miał być podczas pierwszej wojny światowej jednym z owych posłańców, co uwiarygadnia Mendes posługuje się, by ją opowiedzieć, kolistą dramaturgią, powracając jak gdyby do punktu wyjścia. Uświadamia bezsens zabijania, przypominając o wartościach domowego ogniska, do których tęsknią przypominające senne zjawy żołnierze. Reżyser nie ma oporów, by na pierwszy plan wydobyć ich słabości - dziki strach i antyheroiczne gesty. Oto cyniczny, ale i bezkompromisowy Schofield sprzedaje swój Złoty Krzyż za butelkę wina. Nie widzi w tym niczego złego, "to tylko kawał blachy" - tłumaczy zszokowanemu Kobus//rzw"The Guardian", "Variety", zdjęcia głównego: Monolith Films
Z roku na rok Oscary stają się coraz bardziej odklejone od filmowej (i nie tylko) rzeczywistości. Zdarzało się, że pomijały zasługujące na nagrody filmy superbohaterskie („Mroczny Rycerz”). Ignorowały produkcje o mniejszościach seksualnych czy rasowych, gdy był to rzeczywiście świeży temat mogący zwrócić uwagę świata na problemy mniejszości. I dopiero teraz, co najmniej od kilku edycji, Akademia próbuje bić się w pierś i pokutuje usilnie nominując i nagradzając filmy o tematyce dyskryminacji rasowej czy LGBT. Przyjmując zasadę maksymalnej inkluzywności. Bez względu na to, czy dany film na to zasługuje, czy nie. „Moonlight” zasługiwał na nagrodę za „najlepszy film” tak samo, jak zeszłoroczny „Kształt wody”. Czyli nie zasługiwał. Może mam złe podejście do tej nagrody, ale uważam, że Oscar dla najlepszego filmu nie jest wyróżnieniem, na którą zasługuje poprawnie zrealizowane kino dla szerokiego odbiorcy, albo „tylko” solidny indie mam nic przeciwko masowym produkcjom. Często należą one do moich ulubionych filmów każdego roku. Niektóre, jak np. wspomniany wyżej „Mroczny Rycerz” czy choćby „Mad Max: Na drodze gniewu”, posiadają jednak w sobie coś więcej niż tylko klarowną historię, świetną formę i komercyjny pewno będę się głośno sprzeciwiał, gdy wszelkiej maści wtórne produkcje, a do takich zaliczam choćby zeszłorocznego triumfatora Oscarów, „Kształt wody”, są aż tak bardzo doceniane. Także na poziomie nominacji. W tym roku było wyjątkowo marnie pod tym względem.„Czarna Pantera” z nominacją za „najlepszy film”? W sytuacji, gdy jest to klasyczne kino superbohaterskie i jedyne co go wyróżnia to 98% czarnoskórej obsady oraz egzotyczne plenery i kostiumy? A nadmienię, że lubię ten film. Uważam go za jedną z ciekawszych superbohaterskich produkcji ostatnich lat. Ale to nadal jednak standardowa opowieść o superbohaterach. Nawet jeśli ważna dla afroamerykańskiej nie rozumiem nominacji dla filmów „Green Book” i „Bohemian Rhapsody”. To kolejne przeciętne i nic nie wnoszące do X muzy crowd pleasery, podczas gdy Oscary powinny promować rzeczywiście najlepsze i najbardziej przełomowe filmy. Jakim więc cudem nominację dostał taki „Green Book”, a pominięte zostały tak znakomite i poszerzające horyzonty filmowe produkcje, jak np. „Eighth Grade”? Film Bo Burnhama z niezwykłym realizmem i uwagą przygląda się w przejmujący sposób dzisiejszemu pokoleniu nastolatków, ich potrzebie akceptacji i trudom dorastania w czasach social mediów i dostępu do bohaterką filmu jest piętnastoletnia Kayla, która prowadzi swój kanał na YouTubie i próbuje udzielać na nim porad dotyczących tego, jak żyć, radzić sobie problemami, przetrwać przez czas szkolny. Reżyser filmu stworzył jeden z najbardziej prawdziwych i pełnowymiarowych portretów nastolatków w historii kina. Idealnie wyczuwając momentum i pokazując jej życie oraz problemy bez sztucznego zadęcia, bez wydumanych dialogów i papierowych to jest, że Akademia uznała, iż lepszy od „Eighth Grade” jest chociażby „Bohemian Rhapsody”? Czy film nominowany do Oscara musi spełniać też tak nieuchwytne specyfikacje, jak to, czy wpasowuje się w „oscarowy format”? I co ten format w ogóle oznacza? Czy chodzi o tematykę, która jest „mile widziana”? Czy chodzi o to, by członkowie Akademii mogli się w pełni utożsamiać z fabułą?A może dany film musi być zawsze zaklęty w klasycznej formie i okraszony pełnymi patosu kreacjami aktorskimi z obowiązkowymi „wielkimi przemówieniami”? Jak to miało miejsce w przypadku Dona Shirleya w „Green Book”. Jego krótka przemowa dotycząca tożsamości jest poruszająca, ale też i ewidentnie rozpisana pod Oscary. W dodatku twórcy nie mogli sobie odpuścić tego, by owa scena rozgrywała się w deszczu. No bo nic tak nie podbija dramaturgii, jak przemówienia w deszczu. Dlaczego Oscary, które powinny promować i wyznaczać trendy w kinie oraz nowe kierunki, bardziej skłaniają się ku nudnej i wtórnej klasycznej formie, a pomijają takie filmy, jak znakomity „Searching”?Nie jest to wprawdzie arcydzieło, ale w kontekście nominowania „Czarnej Pantery” czy „Bohemian Rhapsody” „Searching” wypada zdecydowanie lepiej. Film ten przede wszystkim fenomenalnie prowadzi akcje i buduje suspens, opowiadając historię poprzez komunikatory internetowe i na ekranach laptopów oraz już kilka filmów, które w ten sposób bawiły się z formą, ale „Searching” zrobił to najlepiej. Wychodząc poza ramy zwykłego filmu rozrywkowego czy klasycznego thrillera. Pokazując, że ponad 100 lat od powstania kina nadal można umiejętnie i świeżo wykorzystywać nowe formy przekazu wizualnego. W dodatku używając nowych technologii i pokazując, że można za ich pośrednictwem zbudować świetną i nowatorską się mówi o docenianiu kobiet w branży filmowej, tym bardziej w kontekście #MeToo. Że trzeba dopuszczać je do głosu, promować ich historie, punkty widzenia, wrażliwość. No i pozwalać widowni poznawać filmy reżyserowane przez kobiety. Ale jak już pojawia się znakomity film w reżyserii Debry Granik, „Zatrzyj ślady”, to się go ignoruje. Co więcej, „Zatrzyj ślady” to absolutna czołówka najlepszych filmów 2018 roku. Opowiada o trudnej relacji weterana wojennego ze swoją nastoletnią córką, którą dotąd trzymał w izolacji od świata zewnętrznego. Oboje żyją razem w lesie w stanie Oregon. Gdy jednak przyjdzie im się zmierzyć z cywilizacją, więzy między nimi przechodzą ważną próbę.„Zatrzyj ślady” porusza szereg ważnych tematów. Takich jak radzenie sobie ze stresem pourazowym, skutkami wojny na zwykłe życie eks-żołnierzy, relacje ojciec-córka, życie blisko natury, dojrzewanie, trauma. W dodatku jest brawurowo opowiedziane przez jedną z najciekawszych reżyserek w Hollywood, Debrę Granik. To ona w końcu, dzięki filmowi „Do szpiku kości”, przedstawiła światu Jennifer Lawrence, która za rolę w jej filmie dostała nominację do kapituła Oscarów uznała, że o wiele ważniejsze jest mielenie po raz kolejny tych samych tematów czy też nierzetelne przyjrzenie się ikonie LGBT w „Bohemian Rhapsody”. W tym kontekście już „Narodziny gwiazdy”, który jest w warstwie fabularnej klasycznym melodramatem, ma w sobie więcej treści, pokazuje bowiem powszechny problem walki z uzależnieniami oraz to, jak one wpływają na bliskie osoby. Oscary powinny podążać za trendami, nagradzać filmy, które odzwierciedlają ducha naszych czasów, próbują być nowatorskie, a nie tkwią w skostniałych, starych formach i cały czas odtwarzają i powtarzają te same, klasyczne historie. Gdy tylko pojawia się film, który chociaż trochę wyjdzie poza klasyczne i posągowe oczekiwania Akademii, tak jak w zeszłym roku „The Florida Project” Seana Bakera, to z miejsca jest ignorowany. Zapewne za kilka lat Akademia „obudzi się” i zacznie tego typu filmy nagradzać, tyle że już wtedy, gdy branża pójdzie do „Green Book” albo „Blackkklansman” przetrwają próbę czasu i przejdą do historii kina? Wątpię. Tegoroczne nominacje, nie tylko prezentują więc dość przeciętny poziom filmów, co przede wszystkim słabą selekcję. Pokierowaną w dużej mierze względami merkantylnymi. Oscary nie polegają na schlebianiu gustom gawiedzi. A doszło do tego, że Akademia, w obliczu lęku przed spadkami oglądalności sprzedaje duszę. Zamiast doceniać filmy przełomowe i takie, które zapiszą się w historii, zauważa bezpieczne kino środka. Takie, które przyjemnie ogląda się w rodzinnym gronie w niedzielne popołudnie, ale nie da się zaliczyć ich do filmowych pominięto produkcje o wiele bardziej zasługujące na wyróżnienie i zwrócenie uwagi szerszej publiczności. „Bohemian Rhapsody” czy „Czarna Pantera” nie potrzebują Oscarów, bo stały się komercyjnymi superprzebojami. Tym bardziej jeśli o wiele lepsze filmy są skazywane zapomnienie.
jaki film dostał oscara 2017